Zapadł wyrok w sporze Google'a z rządem USA
2006-03-20 14:52; Internet; źródło: newsroom.chip.pl
W sporze pomiędzy Google’em a rządem USA obie strony odniosły połowiczny sukces. Koncernowi nie udało się zataić wszystkich danych, a administracji - uzyskać dostępu do wszystkich informacji.
Sędzia James Ware powiedział, że z obawy o ochronę prywatności użytkowników Google’a rząd Stanów Zjednoczonych nie powinien otrzymać informacji na temat zapytań zadawanych wyszukiwarce. Uznał jednak, że firma powinna udostępnić 50 000 adresów stron WWW ze swoich zbiorów.
Rząd USA potrzebuje wspomnianych danych, by udowodnić, jak łatwo jest w Sieci dotrzeć do dziecięcej pornografii. W ten sposób chce nakłonić Sąd Najwyższy do wydania zgody na wprowadzenie w życie ustawy Child Online Protection Act z 1998 roku. Sąd Najwyższy zablokował tę ustawę ze względu na wątpliwości co do sposobu wprowadzania jej w życie.
Konkurencja Google’a – AOL, Yahoo! i MSN – udostępniły rządowi potrzebne dane.
Sędzia James Ware powiedział, że z obawy o ochronę prywatności użytkowników Google’a rząd Stanów Zjednoczonych nie powinien otrzymać informacji na temat zapytań zadawanych wyszukiwarce. Uznał jednak, że firma powinna udostępnić 50 000 adresów stron WWW ze swoich zbiorów.
Rząd USA potrzebuje wspomnianych danych, by udowodnić, jak łatwo jest w Sieci dotrzeć do dziecięcej pornografii. W ten sposób chce nakłonić Sąd Najwyższy do wydania zgody na wprowadzenie w życie ustawy Child Online Protection Act z 1998 roku. Sąd Najwyższy zablokował tę ustawę ze względu na wątpliwości co do sposobu wprowadzania jej w życie.
Konkurencja Google’a – AOL, Yahoo! i MSN – udostępniły rządowi potrzebne dane.



